Aktualności

Krzysztof Wyszkowski

Jaruzelski contra Solidarność

W cztery miesiące po zakończeniu Okrągłego Stołu, który miał otworzyć drogę ku lepszej przyszłości dla Polski i Polaków, stało się oczywiste, że tzw. ustalenia Okrągłego Stołu drogę tę blokują.

Program zaplanowanego 4-letniego "ucierania się" poglądów obu głównych stron konfliktu, z dzisiejszej perspektywy — staczania się Polski w chaos — jest już nierealnym, wymyślonym konceptem. Kontrolowana ewolucja systemu okazuje się być tylko jego gniciem. Przemysł, gospodarkę, właściwie wszystkie dziedziny ekonomiczne i socjalne państwa — ogarnia rozpad. Program ewolucji przeciw rewolucji okazuje się być tylko realizacją wizji Konwickiego z "Małej Apokalipsy". Ten program okazuje się przyzwoleniem i pomocą udzieloną komunizmowi w celu wyniszczenia żywotnych i aktualnych sił społeczeństwa.

Architekci Okrągłego Stołu przyznają dziś, że okres transformacji systemu trzeba skrócić. Przynajmniej o połowę. Władze potulnie wyrażają na to zgodę. Sławetne porozumienie Okrągłego Stołu ma być renegocjowane, ale nie wolno go zerwać.

Porozumienie to okazało się całkowitą fikcją, poza tymi punktami, które dotyczyły wzmocnienia pozycji komunistów wobec systemu.

Głównym osiągnięciem władz przy Okrągłym Stole, poza uwikłaniem opozycji we współzarządzanie procesem upadku państwa, jest absolutystyczna pozycja komunistycznego prezydenta. Tego renegocjacje dotyczyć nie mogą, a właśnie prezydent jest gwarantem niemożliwości uchwalenia i wprowadzenia w życie programu naprawy państwa.

Z punktu widzenia społeczeństwa renegocjacje mogłyby ograniczyć się do tylko jednego punktu – usunięcia prezydenta. Natychmiast. Ale to właśnie byłaby ta przerażająca architektów Okrągłego Stołu, a zbawienna dla kraju, rewolucja.

Intuicja mas i żądania radykałów, że "Jaruzelski musi odejść" okazały się bardzo szybko wyrazem realizmu politycznego. Okazało się jeszcze raz, że Polacy jako społeczeństwo lepiej znają system i lepiej wiedzą, co uniemożliwia jego zmianę, niż opozycyjna elita polityczna. Program naprawy Rzeczypospolitej musi zaczynać się od odsunięcia komunistów od władzy. Nie istnieje w naturze możliwość współpracy komunistów w tym dziele. Komunizm jest systemem permanentnej wojny ze społeczeństwem i porozumienie między nim a opozycją może być tylko obustronnym podstępem. Kłamstwo porozumienia ma tak krótkie nogi, że nie przebiegło nawet czterech miesięcy. Porozumienie upadło, ale pozostało wojsko, policja i wybrany przez nas gwarant rozpadu Polski -prezydent.

Społeczeństwo wprowadzone przez opozycję w okrągłostołową pułapkę reaguje anarchicznie – tak jak zawsze reagują słabi i samotni. Reaguje zgodnie z zasadą: ratuj się kto może. "Solidarność"usypiana i izolowana od politycznej rzeczywistości przez opozycyjnąelitę teraz puszcza się w pogoń za ogarniętym paniką społeczeństwem. Próbuje odzyskać zaufanie mas...

Nie odzyska go jednak stojąc tylko na czele strajków płacowych. Będzie się właśnie kompromitować uzyskując radykalne, abstrakcyjne podwyżki. Od "Solidarności" społeczeństwo oczekiwało podjęcia pryncypialnej walki z antyludzkim systemem. Powrót "Solidarności"na drogę tej walki, powrót do własnej idei i nadziei jest warunkiem odzyskania jej ogólnospołecznego przywództwa.

Krzysztof Wyszkowski

POWRÓT DO NR 153